piątek, 7 czerwca 2013
rodzeństwo i dżedaje
Franek i Krysia mocno nalegają na rodzeństwo od jakiegoś czasu. Najlepiej brat i siostra. Albo dwóch braci i dwie siostry. Albo jak to mówi Krysia: "dużo nowych Krysi i dużo nowych Franków".
Jedziemy samochodem, rozmowa znów zeszła na ten temat.
Tłumaczę im, że niemowlakiem się trzeba cały czas opiekować
Krysia: Ja będę go głaskać i całować!
Franek: a ja Ci będę pomogał!
Ja: Ale z maluszkiem trzeba często na dalekie spacery chodzić...
F: O! Super! To kupisz nam takie doczepki do wózka i my będziemy sobie jechać!
Ja: Ja będę miała mniej czasu dla Was...
F: Nie szkodzi. Ja się też będę nim opiekował! Pokażemy mu film o "dżedajach" (tj. Gwiezdne Wojny).
K: Bo on nie będzie znał dżedajów jak się urodzi.
F: I my mu pokażemy! I już będzie znał. I będzie mówił, że dżedaje są najlepsze i najsilniejsze na świecie! Tak jak my mówimy!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz